Biuletyn

Biuletyn Instytutu Matki Słowa publikujemy w nawiązaniu do objawień maryjnych z Kibeho w Rwandzie (Afryka).

Objawienia i Różaniec do 7 Boleści Maryi z Kibeho Nową Szansą dla świata i rodzin

„…Oby każda chwila medytacji Ukrzyżowanego Chrystusa i bolejącej obok Niego Matki, rozniecała w nas pragnienie nawracania się, byśmy nie byli powodem ich cierpień w naszym życiu, ale wprost przeciwnie; osobami świętymi i świadkami wiary! …”
15.09.2023 — ks. dr A. Jakacki, Pallotyn, misjonarz z Rwandy

Profesor René Laurentin, światowej sławy mariolog, porównał objawienia w Lourdes do objawień w Fatimie, stwierdzając, że Lourdes prowadzi nas do początku Wcielenia (Niepokalane Poczęcie…), podczas gdy Fatima kojarzy nam się ze śmiercią i sądem (ratowanie dusz, wizje piekła etc.). Te dwa przesłania przypominają nam o początku i końcu zbawienia. Zaś Ksiądz Gilbert Biziyaremye, jeden z teologów, który napisał doktorat na temat objawień rwandyjskich, dodaje, że Kibeho znajduje się pomiędzy Lourdes a Fatimą i wyjaśnia, jak przyjąć Jezusa w ziemskim życiu. Dodaje, że przesłania te „wydają się być ciągłym projektem mającym na celu przekazywanie woli Bożej w czasach nowożytnych”.

Jednym ze wspólnych tematów tych wszystkich orędzi maryjnych jest zagadnienie pokoju i zbawienia świata. Np. Prof. Laurentin, wypowiadając się w materii Kibeho, stwierdza, że „są to objawienia bardzo przejrzyste chcące zapobiec tej wojnie i przemocy nadciągających z napaścią [na Rwandę w 1994 r.]”.

Objawienia w Kibeho, powtarzam: w latach 1981–1989, pierwsze w Afryce i najnowsze, uznane przez Rzym, ukazują nam drogi przejścia przez kolejne „morza czerwone” zagrożeń naszych czasów, by dojść bezpiecznie do „ziemi obiecanej”, celu ziemskiej wędrówki, jakim jest Niebo. Dlatego pozwolę sobie przedstawić choć niektóre części orędzia z Rwandy, „Matki Słowa”, bardzo zatroskanej o nasze ziemskie życie, między innymi, o świętość Rodzin, a tym samym, o nasze wieczne szczęście.

Sobór Watykański II mówi, że Kościół ma "badać znaki czasów", by "odpowiadać ludziom na ich odwieczne pytania" (Gaudium et spes 4). Wspomnę tu liczby ofiar niektórych tragicznych „znaków czasów”, z historii XX wieku: I wojna światowa pochłonęła ok. 14 milionów ofiar, komunizm w całości swego istnienia – ok. 100 milionów, II wojna światowa – ok. 60 milionów, w Rwandzie w 1994 r., w ciągu 3 miesięcy - ok. 1 milion… Poza wymienionymi przed chwilą, wydarzyło się wiele innych, będących w różnym stopniu śmiercionośnymi.

Wg Profesora Jerzego Szymika negatywne „znaki czasów” ostatnich dekad, to między innymi:

  • agresywny ateizm. Nie jest to ten przaśny, przyniesiony na sowieckich bagnetach na początku XX w.; Obecni ich krzewiciele, to: Christopher Hitchens, Richard Dawkins ... Ich tezy: religii trzeba pomóc umrzeć, „jeśli jej nie zabijemy – zabije nas” (J. Szymik),
  • teorie socjobiologii, gł. Edward Wilson. Wg niego: religia pomaga w przetrwaniu gatunku. W Jego teoriach mieści się idea redukcji ludzi do świata zwierząt.
  • tworzenie społeczeństwa pychy. Jej tezy: Bóg umarł, winnica jest nasza; zatem stworzenie staje się stwórcą i tworzy: arogancję, egoizm, bełkot, niemoralność na gruzach Dekalogu…),
(i te ostatnie, najbardziej nam współczesne:)
  • zamachy terrorystyczne,
  • ideologia LGBT, i związana z nią fala protestów obejmująca wiele krajów, w tym np. strajk kobiet w Polsce,
  • pandemia covidu ogarniająca cały świat,wypelniacz
  • agresja Rosji na Ukrainę.

Kościół wyjaśnia znaki czasów i daje odpowiedzi, propozycje, jak należy reagować, jednak wnioski dogmatyczne są odwieczne i uniwersalne i brzmią następująco:

  1. mimo pragnienia zrozumienia wszystkiego, wiele rzeczy jest nie do zrozumienia,
  2. pomimo istnienia tajemnicy nieprawości, bezprawia (mysterium iniquitatis; 2 Tes 2,7), która ma także formę osobową w szatanie i jego armii zbuntowanych aniołów, to Bóg stworzył świat, który nie wymknął Mu się spod kontroli. On czuwa nad historią i zło nie wyjdzie poza określone przez Niego granice.
  3. największe zło, jakim było zabicie Syna Bożego, zostało użyte dla największego dobra: zbawienia ludzkości. Stąd wynikają wnioski: zło nie może „wyzwolić się” całkowicie od dobra (jak wklęsłość ma swoją wypukłość, jak ciemność wskazuje na jasność…). Przesłanie o świecie jest całkowicie dobre („…że były dobre” [Rdz 1, 10). itp.]). Ta dobra nowina chroni nas przed manicheizmem, i « ostatecznie, zastanawiając się nad złem, dochodzimy do uznania większego dobra » (Jan Paweł II, Pamięć i tożsamość, s. 23-24). Św. Paweł na swój sposób nawołuje do tej prawdy: „nie dajcie się zwyciężyć złu, ale zło dobrem zwyciężajcie” (Rz 12,21).

Na pytanie o zrozumienie znaków czasów i w związku z tym, rad jak żyć, odpowiada także bezpośrednio "Niebo". Jak na początku XX w., w Fatimie, także pod koniec tegoż XX w., w Kibeho, „Niebo” przestało milczeć i Kościół otrzymał przesłania w formie objawień, które proponują, jak zaradzić trudnym problemom ogarniającym współczesny świat. Zatem, jakie były rady Maryi z Fatimy na początek XX w.? Piękna Pani prosiła głównie o:

  1. wezwanie do nawrócenia: «ludzie powinni się nawrócić» (13.10.1917),
  2. zaproszenie do odmawiania różańca: «trzeba w dalszym ciągu codziennie odmawiać różaniec» (13.10.1917),
  3. ekspiację związaną z tematem Kultu do Niep. Serca Maryi: «Módlcie się wiele i czyńcie ofiary za grzeszników […]!» (19.08.1917). «Bóg chce je [dusze] uratować, Bóg chce rozpowszechnić na świecie nabożeństwo do mego Niepokalanego Serca» (13.07.1917).

Wypełnienie tych próśb miało być ratunkiem dla Europy i całego świata. Pani Bolesna z Fatimy zapewniła m.in. 13.07.1917 r., mówiąc: « Jeżeli uczyni się to [...], wielu zostanie przed piekłem uratowanych i nastanie pokój na świecie ».

Rady te zostały odrzucone przez większość ludzi. Zaledwie kilka krajów na świecie podjęło te polecenia maryjne. Mamy nieraz tendencje do narzekania, że Bóg nie pomaga nam, że nie opiekuje się nami w nieszczęściach. Jednak, gdy Bóg wysyła swą Matkę, by rozpoczęła Kairos hieros (Święty czas [nawiedzenia]) i gdy Ona wchodzi w historię świata, by nas ratować, nie chcemy przyjmować Jej rad, poleceń. W związku z wojną Rosji na Ukrainie, orędzie z Fatimy, staje się, znowu aktualne. Obecne zagrożenie ze strony Rosji uświadamia nam, że ostrzeżenia z Portugalii, to historia, która się nie zakończyła. Ona ciągle trwa.

W przestrzeni całej historii ludzkości zauważamy, że Ci z nieba nigdy nie rezygnują i nie zamykają historii zbawienia. Jeśli jedna rada zostaje zaprzepaszczona, czy niewykorzystana wystarczająco, to nowe objawienia dają następną szansę na ujarzmienie zła tego świata, na uzyskanie pokoju na tym świecie.

Jakie są zatem rady dla świata z ostatnich objawień maryjnych, z końca XX w., z Kibeho, dla nas, chrześcijan, na dzisiejsze czasy, na współczesną, trudną epokę historyczną?

Deklaracja nt. prawdziwości objawień z 2001 r. zatwierdzona przez Rzym, definiuje przesłanie z Kibeho jako Ewangelię krzyża. Misterium krzyża stanowi część misterium chrześcijaństwa. Kościół nazwał Maryję z Kibeho Matką Bożą Bolesną . Dlaczego? Każda z 3 wizjonerek miała wizję pasji Chrystusa, Maryja objawiała się jako smutna, też płakała. Wielokrotnie mówiła także o postach, wyjściach nocnych wizjonerek do lasu na modlitwy i umartwienia w zimnie i sąsiedztwie dzikich zwierząt. Podkreślana była wielka wartość Różańca do Siedmiu Boleści Maryi. Wizjonerki przeżywały czas cierpień w chorobach, a wizjonerka Nathalie przeżyła post 14 dni bez picia i jedzenia. Maryja mówiła również o potrzebie modlitw i umartwień w celu zadośćuczynienia za grzechy świata etc.

Objawienia z Kibeho zawierają zatem duchowość dla współczesnego świata, którą możemy wyrazić w wizerunku Jezusa Ukrzyżowanego. Duchowość tę odnajdujemy szczególnie w Różańcu do 7 Boleści Maryi. Można wskazać trzy istotne etapy tej duchowości:

  1. (etap). "Naglący apel do … nawrócenia". Logika Boża, w Fatimie i w Kibeho jest następująca: jeśli jest dużo zła na świecie, to nie armia wojska, nie rakiety, nie czołgi, kałasznikowy… ale wg nieba, świętość konkretnych ludzi może zrównoważyć tragedię grzechów tego świata. W czasie ludobójstwa w Rwandzie, żołnierze zapytali polskiego misjonarza, gdzie ma broń. Odpowiedział, że przy sobie, w rękach i pokazał im różaniec. Maryja w Kibeho powiedziała: "Widziałam, że świat już umiera". W wielu objawieniach powtarzała, że "świat buntuje się" przeciwko Bogu, dlatego ludzie powinni okazywać skruchę – pokutować i prosić o przebaczenie. Mówiła: "Miejcie miłość i przestańcie żyć, jak chcecie i przestrzegajcie przykazań Bożych [...] wróćcie do Boga [...] nawróćcie się". Zostało to zauważone bardzo szybko w decyzjach trzech wizjonerek z Kibeho. I tak Alphonsine, prosiła o przebaczenie wszystkich uczennic szkoły za każdą chwilę, kiedy nie była dla nich dobrym przykładem. Nathalie, wielokrotnie rozszerzała swój czas na modlitwę za grzeszników. Zaś trzecia, Marie Claire, dla której modlitwa nie miała wartości, zaś życie streszczało się do jedzenia i gustownego ubierania się, a od rozpoczęcia objawień u Alponsine i Nathalie, z których kpiła wcześniej publicznie; wskutek własnych wizji maryjnych, i po widokach pasji Chrystusa, zmieniła całkowicie swoje zachowanie. Szukała świętości we wszystkim, co czyniła.
  2. (etap). "Jeśli odmawiacie ten różaniec (do 7 Boleści) rozważając go, będziecie mieli siłę do pokuty". Jest nowość w objawieniach: Różaniec do Siedmiu Boleści Maryi. Wydarzenia w Kibeho pokazują, że Matka Boża bardzo lubi tę modlitwę, znaną od wielu wieków, a obecnie praktycznie zapomnianą, dlatego, Biskup Augustin Misago w Deklaracji o prawdziwości objawień mówi : "[Maryja]…pragnie, aby przywrócono jej [Różańcowi do 7 Bolesci Maryi] cześć i rozpowszechniono w całym Kościele". Różaniec ten został dany w Kibeho, jako bardzo ważny środek na obecne czasy. Powinien zachęcać do medytacji męki, śmierci Jezusa i boleści Jego Matki, które prowadzą do zrozumienia grzechu i do pielęgnowania w sercach uczuć skruchy i nieustannego nawracania się. Andrzej Czachorowski, chyba obecnie pierwszy apostoł tego różańca na świecie, twierdzi, że jest to „lekarstwo” na niegodziwość naszych czasów tj. wyrzeczenia się grzechu, braku żalu i potrzeby nawrócenia. Maryja podkreślała wiele razy, że Różaniec do Jej Siedmiu Boleści nie zastępuje, ale uzupełnia różaniec tradycyjny i oba są ukochanymi modlitwami proponowanymi przez Maryję.
  3. (etap): "pomoc Jezusowi i Maryi w zbawianiu świata". Kontemplacja "Ukrzyżowanego" nie ograniczyła wizjonerek do ich własnego nawracania się i świętości, ale wprowadziła w misję Chrystusa, w miłość stającą się darem, ofiarą dla innych. Dziewczęta ofiarowały modlitwy i cierpienia, jako zadośćuczynienie za zbawienie ludzi:

    Alphonsine powiedziała: "ofiaruję Tobie moje choroby, abyś zbawiła innych […]. Jeśli […] cierpienia, jakie nam przekazujesz są użyteczne dla innych, kontynuuj dawanie ich nam. Czyń ze mną co chcesz!". Marie Claire wyznała: "mogę […] jedynie ofiarować się i złożyć siebie w Twoje ręce za zbawienie świata. Czyń ze mną co chcesz, ale przebacz grzesznikom". Nathalie ofiarowała się jako żertwa ofiarna: "ofiaruję się Tobie, aby stać się Twą ofiarą doskonałą, ofiarą całkowitą, ofiarą prawdziwą". Dla niej, cierpienie zbawcze stało się powołaniem całego jej życia.

    W kontekście scen dotyczących złego stanu moralnego świata – scen określanych jako bunt przeciw Bogu i wyrażanych w różnych obrazach przemocy, nienawiści i wojen – Nathalie otrzymała orędzia (w lipcu-sierpniu 1982 r.) nt. roli ludzi sprawiedliwych i poddanych woli Bożej (tzw. "mała Reszta"). Poprzez takie wizje ona i inni są wezwani do modlitwy i nieustannego umartwiania się, zadośćuczynienia za wielkich grzeszników i wypraszania im łaski nawrócenia.

Ta walka o „rządy dusz” przechodzi praktycznie przez każde ludzkie serce i dlatego dotyczy także każdej Rodziny na tej ziemi. Orędzie Maryi wskazuje na uniwersalność przesłania. Matka Słowa zapewniła Alphonsine, iż objawienia te będą przeznaczone „(...) dla Kibeho, (...) dla Rwandy, (...) dla Afryki, (...) dla całego świata (...)”, promieniując na ludzi swym uniwersalnym przesłaniem i czyniąc wiele dobra „(...) nie tylko teraz, ale i w przyszłości”. Z drugiej zaś strony, jak w La Salette (1846), Maryja mówiła o zepsutych ziemniakach, zgniłych winogronach, przekleństwach woźniców … etc, tak i w Kibeho, orędzie tworzy „teologię szczegółów”, gdzie Maryja zwraca uwagę na wartość szmaty do wycierania podłogi, by nie zostawiać ją w wodzie, w wiadrze, by się nie niszczyła. Maryja chciała nam wyjaśnić, że w życiu wszystko ma znaczenie, i tak np., na jakość „ogniska domowego” składają się tysiące szczegółów dnia codziennego, które tworzą lub niszczą piękno życia rodzinnego.

Kard. Carlo Caffarra (zm. 6.09.2017), arcybiskup Bolonii, był jednym z najbliższych współpracowników Jana Pawła II. Kiedy Papież powierzył mu organizację i kierownictwo nowo utworzonego Papieskiego Instytutu dla Studiów nad Małżeństwem i Rodziną., Kard. Caffarra wysłał do wizjonerki z Fatimy krótką prośbę o modlitwę. Siostra Łucja napisała, że „decydująca konfrontacja między Królestwem Bożym i szatanem będzie dotyczyć małżeństwa i rodziny”. Podkreśliła też, że ci, którzy będą pracować na rzecz małżeństwa i rodziny będą musieli przejść przez próby i ucisk. Łucja dodała jednak: „Nie lękajcie się, Matka Boża już zmiażdżyła mu głowę” *.

W Rwandzie kontekst religijno-pastoralny Rodzin jest o wiele bardziej trudny niż w Europie. To kraj o zaledwie stuletniej historii chrześcijaństwa i do dziś Kościół ten ma status kraju misyjnego (Ad gentes).

Niestabilność i kruchość Rodzin w Rwandzie jest widoczna nawet w Rodzinach wizjonerek. Alphonsine pochodzi z rodziny, którą ojciec opuścił. Wychowaniem jej zajęła się mama. Nathalie żyła w rodzinie poligamicznej. Marie Claire straciła ojca kilka miesięcy po urodzeniu, mama jeszcze przynajmniej dwa razy wchodziła w nowe związki małżeńskie, zaś wizjonerka, dużą część swego dzieciństwa spędziła w domu babci ze strony mamy.

I do takich chrześcijan, i do całego świata Maryja w Kibeho wypowiada swe rady. Mówi: „Wy, którzy napotykacie trudności w swoich rodzinach: pomyślcie o Świętej Rodzinie, która żyła w skrajnym ubóstwie, nie ciesząc się zainteresowaniem ze strony ludzi, [i dlatego] w swoich codziennych troskach oddajcie się pod jej wzniosłą opiekę”. W innym miejscu Matka Słowa mówi:

„Wy, którzy w swoim życiu konfrontujecie wszelkie rodzaje problemów: nie ma takiego miejsca na ziemi, gdzie bylibyście bezpieczni przed trudnościami. Jeśli się utrzymują, musicie potrafić przedstawiać je jako ofiarę. W [życiu] każdego chrześcijanina, poświęcenie jest wymagane".

28.11.2007, czyli w rocznicę 25 lat, od Konsekracji Świątyni w Kibeho, Kardynał Ivan Dias przekazał Rodzinom i wszystkim przybyłym pielgrzymom, radę Matki Bolesnej nt. odmawiania różańca, jako aktywnego uczestnictwa w ofensywie przeciw szatanowi. Użył sformułowania: „różańcowa walka”, i podkreślił, że ta walka z pozoru może wydająca się, jako mało znacząca, w rzeczywistości sprowadza wielką moc Boga, dla którego nic nie jest niemożliwe. Kardynał powiedział, że jak młody Dawid przy pomocy kamyka i procy pokonał potężnego Goliata, który przybył na pojedynek uzbrojony w miecz i włócznię (1 Sm 17, 1–58), tak i ludzie, przy pomocy małych ziarenek różańca mogą niszczyć przeszkody, stawić czoło zasadzkom szatana i nieść cierpliwie codzienny krzyż.

Przesłania Maryi z Kibeho, te kierowane do Rodzin i inne, uniwersalne, zmierzają do tego, by ludzie końca XX wieku i następne pokolenia, dały odpowiedź pozytywną w przestrzeni odpowiedzialności za świat pogrążony w licznych nieszczęściach niezawinionych i za zło będące wolnym wyborem grzeszników. Kibeho tworzy konkretyzację konsekracji, o jaką prosiła Maryja w Fatimie: oddanie się Jej Niepokalanemu Sercu, poświęcenie Jej Rosji itd. Po zamachu na Jana Pawła II, 13.05.1981, Papież poświecił świat Niepokalanemu Sercu Maryi trzy razy: 7.06.1981, 13.05.1982, i 25.03.1984. O tym ostatnim, wizjonerka Łucja powiedziała, że „Niebo” przyjęło tę konsekrację. Maryi wystarczyło potem pięć lat, by Europa oczyściła się z komunizmu. Tak oto, objawienia z Kibeho proponują wcielanie w życie tego poświęcania: Jezus ukrzyżowany i stojąca obok niego Matka Bolesna, wskazują na obecność zła i cierpienia w życiu tego świata i zapraszają do ratowania go.

Profesor J. Szymik podkreśla, że nie jest to pesymizm i dramatyzowanie codzienności, ale zwykłe definiowanie naszego życia. Taki jest świat. Tak Bóg go zorganizował i Stwórca nie tłumaczy się z wielu rzeczy, jak sieje... Przez objawienia rwandyjskie, po raz kolejny Bóg wyjaśnia realizm naszego życia, nie możemy problemów, cierpień i śmierci, to znaczy krzyża codzienności, pominąć. Życie jest rozpięte między smutkiem a nadzieją. I teologia nie może "zagłaskać" i zignorować grozy życia, że go nie ma, że go nie widzi….

Jest okropność życia ziemskiego. Ale w tym wszystkim jest też Dobra Nowina. Ona jest dobra, a nie neutralna. Smutek, cierpienie istnieją naprawdę, ale ponad tym wszystkim jest Jezus.

Jest to chrystocentryczna wizja naszej historii. Nikt i nic poza Chrystusem nie mogą nam dać trwałej nadziei, realnej szansy na zbawienie. Dlatego ponownie, tym razem Maryja z "Kibeho", proponuje nam akceptację i powtórzenie losu Chrystusa: z potem, trudem, opuszczeniem, krwią, agonią i śmiercią, w oddaniu swego losu Ojcu, aby z Jezusem zmartwychwstać do nowego, już wiecznego życia.

Nie ma egoizmu w świętości, w stylu dawnych napisów na przydrożnych krzyżach: "Jezu, zbaw duszę moją", co można rozumieć na różne sposoby. Otóż, albo wejdziemy do nieba razem, trzymając się za ręce i wciągając jedni drugich, albo tam nie wejdziemy w ogóle.

Im bardziej jesteśmy ludźmi miłości, świętymi, tym bardziej uświadamiamy sobie naszą odpowiedzialność za świętość innych i stajemy się "zakochani w wartościach współczucia i braterstwa bez granic", jak podkreśla Deklaracja nt. prawdziwości objawień w Kibeho. Chodzi tu przede wszystkim o odpowiedzialność za najbardziej oddalonych od Boga, by im pomagać przez: modlitwy i ofiarowane cierpienia, z pragnieniem wprowadzenia ich na drogę świętości. Wybrzmiewa tu głębia dogmatu "świętych obcowanie" (Communio Sanctorum), tzn. współodpowiedzialność, czyli modlitwy i cierpienia jednych służą innym. Papież Benedykt XVI zwracał uwagę, że być chrześcijaninem, to być bardziej odpowiedzialnym za innych. Proponowana duchowość objawień z Kibeho w piękny sposób prezentuje nam tę prawdę.

Oby każda chwila medytacji Ukrzyżowanego Chrystusa i bolejącej obok Niego Matki, rozniecała w nas pragnienie nawracania się, byśmy nie byli powodem ich cierpień w naszym życiu, ale wprost przeciwnie; osobami świętymi i świadkami wiary! A jednocześnie, w tych współczesnych czasach, oddalenia od Boga, ignorancji i wszelkiego zła, obyśmy przez wszelkie modlitwy, m.in. przez Różaniec do Siedmiu Boleści Maryi, i ofiarowane cierpienia za grzeszników, stawali się coraz bardziej odpowiedzialni za zbawienie naszych Rodzin i całego naszego ukochanego świata!


* https://sekretariatfatimski.pl/index.php/teologia-fatimy/866-decydujace-stracie-szatana-z-bogiem-dotyczy-malzenstwa-i-rodziny (10.09.2023).